Na start
Zawsze trzeba od czegoś zacząć, a im bardziej odkładasz decyzję o początku tym później osiągniesz sukces - daleki jestem od wszelkiego rodzaju coachingów... dlatego bloga, którego chciałem założyć na pierwszym roku studiów, uruchamiam trzy miesiące po obronie magisterki.
Pierwszy wpis na Siemanti nie może dotyczyć innego tematu. 6 lutego przeżywaliśmy ósmą rocznicę wypadku Roberta Kubicy w Ronde di Andora. Po raz pierwszy nie była to rocznica smutna. To znaczy była, ale pozwalała z optymizmem podpartym solidnymi podstawami, patrzeć w najbliższą przyszłość. Robert dostał kontrakt w F1. Weźmie udział w przedsezonowych testach, piątkowych treningach oraz jazdach w połowie roku. Będzie pracował nad rozwojem bolidu. Wszystko dzięki Williamsowi - legendarnemu zespołowi, który choć mocno rozczarował zatrudniając na pozycji kierowcy wyścigowego Siergieja Sirotkina (szybkiego, ale przede wszystkim bogatego Rosjanina) to umożliwił naszemu kierowcy kontynuację powrotu do ścigania w F1.
Dla wielu droga jaką Robert przeszedł od fotela w rozbitej Skodzie Fabii S2000 do ponownego angażu w F1 nie jest zaskoczeniem: eksperci i prawdziwi fani Polaka dobrze znają jego determinację, pracowitość oraz profesjonalizm w realizacji wyznaczonych celów. Jest co podziwiać. Jest na czym się wzorować. A - myślę, że uczciwie możemy to sobie powiedzieć - to jeszcze nie koniec tej emocjonującej historii. Może to kolejny początek??? Mocno w to wierzę.
---
Na koniec jeszcze kilka słów wyjaśnienia. Nie będzie to blog informacyjny. Nic z tych rzeczy. Będę tutaj pisał o tym co dotknie mnie w obserwowanych przeze mnie dyscyplinach sportu lub w życiu. Posty regularnie pojawiać się będą nieregularnie. Mam nadzieję, że spotkamy się tu nie raz. I porozmawiamy. Bo o to przecież chodzi w "publicystyce" - choć tego co w tym kawałku Internetu robię nie nazwałbym tak szumnie.
Avanti ASRK
~PĆ
Komentarze
Prześlij komentarz